Jak Przyciągnąć Szczęście

Jeśli nie mieliście jeszcze do czynienia z Prawem Przyciągania – postaram się przybliżyć jego zasady prosto i przejrzyście.
Główna zasada PP brzmi: podobne przyciąga podobne. Oznacza to, że Twoje myśli przyciągają kolejne, podobne, nakręcając w ten sposób swego rodzaju spiralę, aż owe myśli zaczną przekształcać się w rzeczy lub wydarzenia i manifestować się w Twoim życiu.

Drugą ważną rzeczą, o której trzeba wiedzieć i potem pamiętać: w PP nie istnieje wykluczenie, a wszystko o czym myślisz rośnie w siłę. Co to oznacza? Mianowicie jeśli czegoś bardzo nie chcesz, to… właśnie to do siebie przyciągasz. Myślisz o tym cały czas – nieistotne jest to, że myślisz ‚NIE, nie chcę tego’ albo ‚NIE, boję się i chcę tego uniknąć’. Myślisz o danym temacie, poświęcasz mu uwagę i w efekcie ‚karmisz’, przybliżasz do siebie niechcianą rzecz coraz bardziej.

Dobre wiadomości są takie: jeśli wiesz, że czegoś nie chcesz – wiesz, czego chcesz, jednak i to bywa mylące. Wszyscy mamy marzenia, wszyscy czegoś chcemy: więcej pieniędzy, wspaniałą drugą połowę, nowy większy dom, ładny i szybki samochód, dużo wolnego czasu, może wakacje w ciepłych krajach… Ale chcemy tego z jednego tylko powodu: wierzymy, że kiedy będziemy to mieć poczujemy się szczęśliwsi. Wniosek – wszyscy pragniemy szczęścia. Jeśli coś sprawia, że czujesz coś odwrotnego: stres, frustrację, irytację – pomyśl o tym, co sprawiałoby te pozytywne emocje.

Jeżeli skupiasz się na czymś chcianym dlatego, że nie podoba Ci się Twoja obecna sytuacja, np: ‚chcę być szczuplejsza, bo teraz mam wałeczki i nie mieszczę się w ukochane dżinsy’ i czujesz z tego powodu smutek, niechęć, desperację, a szczuplejszą sylwetkę widzisz jako wybawienie z opresji – ups, nadal przyciągasz do siebie więcej wałeczków. Natomiast gdy patrząc w lustro myślisz: ‚oj tam, wielkie mi mecyje, mam wałeczki, ale zawsze mogę tę sytuację zmienić; całkiem fajnie byłoby mieć szczuplejsze biodra’ – bingo, jesteś na dobrej drodze. Reasumując – temat Twoich myśli + emocje, jakie odczuwasz wobec tyh myśli = efekt. Im lepiej się czujesz, tym lepszą rzeczywistość sobie kreujesz, dlatego też pamiętaj: najpierw emocje, potem obiekt rozmyślań. Jeśli myśl o Twoim ciele łączy się z negtywnymi emocjami, po prostu skup się na czymś innym. Z początku może wydawać się to trudne, ale daj sobie komfort bycia nowicjuszem i stawiania pierwszych kroków. Pomyśl o czymś, co łatwo wprawia Cię w naprawdę dobry nastrój, popraw sobie humor i dopiero gry poczujesz stabliność i moc, możesz wrócić do ‚trudnego’ tematu i powoli modyfikować przekonania na jego temat, a do tego świetnie służą afirmacje.

Zawsze dostajesz więcej tego, o czym myślisz i co odczuwasz. Możesz w to nie wierzyć, ale swój świat kreujesz sobie w 100%. Przerażające? Kiedy zaczynałam poznawać PP i dotarło do mnie, że wszystko jest w moich rękach… Tak, na początku spanikowałam. Kilka dni to trawiłam, ochłonęłam i poczułam niesamowitą radość i moc. No bo w końcu to JA TWORZĘ SWÓJ ŚWIAT. Ty też to robisz, każdy to robi, chociaż większość działa nieświadomie, na autopilocie: Kowalski myśli o czymś, to przejawia się w jego życiu, obserwuje to czyli skupia na tym swoją uwagę, przez co podsyca temat, przez co jest tego jeszcze więcej w jego życiu… I błędne koło się zamyka. Zawsze można się z tego koła wyrwać: przymknąć oko na to, co jest, a więcej czasu spędzać wymarzonym świecie wyobraźni. Do tego z kolei pomocne są wizualizacje.

Zaleci być może banałem, ale co tam. Możesz mieć być kim chcesz, robić co chcesz i mieć co chcesz. Cała moc jest w Twojej głowie, w Twoich rękach, a złota myśl, która mogłaby podsumować PP jednym zdaniem: dostajesz od życia to, na czym się najbardziej skupiasz.

MP: Witam. Swego czasu obejrzałem sekret, przeczytałem kilka książek o sile podświadomości, afirmacji, prawu przyciągania.

Generalnie wierzę w to prawo, w to, że poprzez myśli i uczucia można bardziej świadomie sterować swoim życiem, ale jakoś trochę pogubiłem się w tym wszystkim i za bardzo w to zabrnąłem. Np. jeżeli przytrafi mi się coś niemiłego to od razu zaczynam się zastanawiać kiedy to przyciągnąłem, jak to się mogło stać i bezsensownie się na tym skupiam.

Inny przykład to np. jak zamyślę się nad czymś i mój umysł wyobrazi sobie np, że biegnę i upadając łamie sobie nogę to zaraz zaczynam się bać, że jak będę tak myślał to zaraz to faktycznie się stanie i znowu bezsensownie się na tym skupiam ( mimo tego, że mam świadomość, że pozytywne myśli mają o wiele większą moc niż negatywne i staram się od razu takim sytuacjom przeciwdziałać, to nie wystarcza).

I tak utknąłem w czymś takim i z jednej strony wiem, że przesadzam i mam tego świadomość z drugiej strony nie bardzo wiem co mam z tym zrobić żeby nabrać do tego takiego zdrowego stosunku. Może biorę niepotrzebnie wszystko do siebie ? Może mam zbyt małą wiedzę na ten temat ? 

 

BK:

Generalnie wierze w to prawo w to, że poprzez myśli i uczucia
To jest jedna z podstawowych wad systemów opartych o myślenie życzeniowe: to jest ciągle poziom myślenia nazwijmy to powierzchownego. To są myśli o stosunkowo małym znaczeniu i małej energii. Dodatkową sprawą jest to że w takich systemach (sekret, afirmacje), pozytywne myśli tego poziomu są unieważniane przez głębokie myśli. One na początku rozwoju są sprzeczne, skonfliktowane, ale zabawa z tym to tzw. wyższa szkoła jazdy. Ciężej to sprzedać niż książkę pt. osiągnij sukces szybciej niż przygotowanie zupki chińskiej
Jeżeli przytrafi mi się coś niemiłego to od razu zaczynam się zastanawiać kiedy to przyciągnąłem, jak to się mogło stać i bezsensownie się na tym skupiam.
jeśli nie staje się to Twoją obsesją, to przecież takie myślenie jest zdrowe. Ciężko nie myśleć o tym że coś złego się nam stało – przecież miało to jakieś przyczyny i uniknięcie ich w przyszłości polepszy nasz potencjał ewolucyjny że tak powiem (mówiąc krótko: przeżyjemy ).
Może biorę niepotrzebnie wszystko do siebie ? Może mam zbyt małą wiedzę na ten temat ?
nie, to dość częste zapętlenie… buddyści mają często coś bardzo podobnego tj. wierzą w karmę i jej nieustające tworzenie i konsekwencje, co bywa przytłaczające…
To co tak naprawdę ma moc sprawczą to te wspomniane myśli głębokie, one mają związek z emocjami: jeśli będziesz uważał złamanie nogi za ważne, za potrzebny element swojego przeznaczenia, to tak będzie tego więcej.  I tak samo z przyciąganiem sukcesu, jeśli całym sobą się z niego cieszysz to tak, zauważalnie szybciej go przyciągniesz.

MP: Czyli z tymi myślami głębokimi i powierzchownymi to chodzi oto, że dużo większą moc przyciągania mają te myśli które pociągają za sobą emocje ?

I to tak naprawdę w przyciąganiu chodzi o emocje a nie „puste myśli” które są tylko słowami w naszych umysłach?

 

BK: Też nie do końca bo niektóre emocje mimo pewnego natężenia nie robią wielkich szkód np. dość dużo czasem klnę i nie ma tragedii. Z kolei wystarczy że sobie trochę pogram w pewną gierkę i już mi wzrasta podświadomy gniew, co widać jako czerwień w aurze.

I o to tak naprawdę chodzi w przyciąganiu:  o emocje a nie „puste myśli” które są tylko słowami w naszych umysłach.

Słowa niosą za sobą znaczenie i nadają kierunek energii i działaniom.
Niektóre słowa mają większą siłę od innych, np. „muszę-chcę”, „:obiecuję”, „może”… czasem rozmawiasz z kimś, słyszysz coś i wiesz że te 3 wyrazy które przed chwilą powiedział mówią o czymś dużo większym.

Nie zostały wypowiedziane przez przypadek.

One są wyrazem tych podskórnych, rządzących myśli.

1 Comment for “Jak Przyciągnąć Szczęście”

Iwona

says:

Tak to sie nazywa pozytywna psychologia. Bardzo ciekawy i rozszerzający swoje granice ruch, którego podstawowym działaniem jest jak sama nazwa wskazuje pozytywne myślenie. Tak to prawda nasz umysł działa na falach jakie mu nadajemy. Pamietajmy wszystko jest możliwe jeśli tego na prawdę chcemy – może nie od razu wygrany w totka czy zgubimy kilogramy. Chodzi o to pozytywne nastawienie i powiedzenie sobie „mogę”. To mogę dokonuje cudów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *